• Wpisów:4
  • Średnio co: 319 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:28
  • Licznik odwiedzin:1 821 / 1597 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Udało się!
Pierwszy dzień bez wymiotów i pierwszy dzień bez słodyczy. Bardzo się cieszę... mam nadzieję, że teraz będzie już z górki.

A u Was jak, kochane? ♥


Chyba jeszcze nigdy nie zjadłam tak mało, jak dzisiaj. Boję się, że jak zjem więcej... to przegram i pójdę zwymiotować... a nie mogę. Już nigdy więcej. Teraz chcę z uśmiechem na twarzy witać każdy dzień. c:

*bilans*:
- garść malin,
- 4 truskawki,
- ćwiartka jabłka,
- garść pomidorków koktajlowy,
- mały ogórek.

Obiecuję z każdym dniem jeść coraz więcej.
Na razie najważniejsze jest dla mnie wyjście z bulimii... przez ponad 1,5 roku wymiotowałam kilka razy dziennie i mam nadzieję, że nie zrobię już tego nigdy więcej. Proszę, trzymajcie za mnie kciuki. ♥


*aktywność*:
- ponad godzina jazdy na rowerze,
- Skalpel II z Ewą.

Byłam dzisiaj w Tesco i kupiłam sobie taki piękny bidon za chyba niecałe 5 zł. Polecam! Jest leciutki, wygodnie się z niego pije... po prostu idealny na trening. *-*


Kupiłam już też zeszyty oraz przybory szkolne, chciałam mieć to z głowy. A, no i dwie ładne koszulki z nowej kolekcji... Uwielbiam zakupy. ♥


Kochana moja. ♥
Masz w sobie wielką moc.
Możesz dokonać wszystkiego,
co sobie zamierzysz.
*Wszystkiego*
A wiesz skąd to wiem, chociaż Ciebie w ogóle nie znam?
Bo każdy, naprawdę KAŻDY ma w sobie wielką moc,
tylko że nie każdy robi z niej użytek...
Uśmiechnij się więc i weź życie w swoje ręce.
Razem ze mną. ♥

Ściskam cieplutko.
Natalia ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Cześć, kochane!

Wiecie, że dzisiaj będzie dobry dzień?

Halo!
Już dosyć tego narzekania i użalania się nad sobą.
Serio.
Już wystarczy.
Główka do góry. ♥
Uśmiech.
*Świat czeka na Ciebie!*

Motywacja z rana nigdy nie jest zła.










Pamiętaj, wierzę w Ciebie!
Razem nam się uda.

Buziaki! ♥
Natalia.
 

 
tonę coraz bardziej...
ile razy jeszcze będę to robiła ostatni raz?
kiedy w końcu 'od jutra' będzie prawdą, a nie najzwyklejszą obłudą?
bulimia mnie niszczy fizycznie i wykańcza psychicznie.
nie chcę tak żyć.
chcę być tylko szczęśliwa.
czy o wiele proszę?

kochane, przepraszam za moje dzisiejsze narzekanie... ale potrzebuję od Was mocnego kopniaka.
wesprzecie mnie? ♥

mój dzisiejszy bilans:

- obżarstwo,
- łazienka,
- obżarstwo,
- łazienka,
- obżarstwo,
- łazienka,
- obżarstwo,
- łazienka,
- kilka plasterków ogórka i jeden plaster wędliny drobiowej.

kiedy do mnie tak naprawdę dotrze, co ja robię ze swoim życiem?

na szczęście poćwiczyłam - to jedyna dobra rzecz, jaką dzisiaj zrobiłam.

* ponad 3 000 podskoków na skakance (nie wiem dokładnie ile, bo później zaczęłam się już gubić w liczeniu... skakałam całe 60 minut )
* 2 i pół minuty 'deski'
* 100 brzuszków.

Uda mi się jutro mieć czysty dzień? Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz taki miałam...
Ale uda mi się tym razem!
Muszę wierzyć w siebie i być po prostu silną.
To jest walka pomiędzy mną i mną.
I nikim więcej.
Także... nic tylko walczyć.

Miłego wieczoru, kochane. ♥

Ja go spędzam dzisiaj tak:
  • awatar More_Love: Przyłącz się do nas! Razem wygramy każdą walkę! Bądź silna, nie daj się! Wierzę w Ciebie :-)
  • awatar kari13: Może wejdź na FIT blogi, pooglądaj sportowe, fit zdjęcia, zdjęcia owowców, warzyw, super ciałek, żeby było FIT&HEALTHY, pooglądaj sportowców itp. Może to skusi Cię, żebyś przeszła na FIT drogę? Musisz przestać wymiototwać, proszę.
  • awatar Bℓυeѕѕoм: Dasz radę. Jestem z Tobą. ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


"Nie trafiłem do kosza podczas mojej kariery ponad dziewięć tysięcy razy.
Przegrałem niemal trzysta meczów.
Dwadzieścia trzy razy to do mnie należało oddanie decydującego rzutu i nie trafiłem.
Ponosiłem w życiu porażkę za porażką.
I właśnie dlatego odniosłem sukces."
~Micheal Jordan. ♥

Cześć, jestem Natalia. c:
Może ktoś mnie kojarzy z mojego poprzedniego konta (beperfecteveryday)...
Od kilku lat walczę z anoreksją, a od ponad roku z bulimią. Przez te choroby zmarnowałam dużo cennego czasu, często chodziłam przygnębiona, sfrustrowana, nic mnie nie cieszyło... a cyfry na wadze dyktowały mi nastroje... jeśli malały byłam 'szczęśliwa', chociaż tego tak naprawdę szczęściem nie można nazwać.
Nie chcę już tak dłużej żyć. Pewnie dlatego tutaj jestem.

Po weekendowym kompulsie waga wskazała 57,6 kg.
Mam nadzieję, że chociaż 1,5 kg to resztki jedzenie zalegające w jelitach... bo w piątek było 55,8. :c

Nie jestem dobra w zaczynaniu... choć to dziwne, bo robiłam już to wiele razy.

Staram się być pozytywnie nastawioną do życia. Naprawdę bardzo mocno się staram.
Niestety nie zawsze mi to wychodzi, czasami trochę podupadam, potykam się, nawet przewracam... ale zawsze, gdzieś tam głęboko we mnie jest chociaż iskierka tego pozytywnego nastawienia, która pomaga mi wstać i iść dalej przed siebie.
Bez tej iskierki już dawno leżałabym na dnie...

Pamiętajmy, że zawsze jest powód do radości.
Zawsze.
Tak jest urządzony świat, że jego najbardziej naturalnym stanem jest radość i harmonia.
Otwórzmy więc oczy i zobaczmy, jaki mamy powód, żeby się cieszyć. ♥

Jak chcecie, możecie wpaść na mojego aska (http://ask.fm/cookalldayallnight). ♥

Ściskam i życzę miłego popołudnia.
Natalia c: